Siedzę sobie i zabieram się za posta, jakoś naszło mnie na refleksje ale w najbliższej przyszłości planuję DIY. Więc czekajcie!
,,Nie wiem gdzie jesteś, ani co robisz ale wiedz, że tęsknie za Tobą''.
Tak piękny cytat nieznanego mi autora. Znowu mam wieczór wspomnień. Jest siedemnaście dni po sylwestrze. Nowy rok, powinniśmy go planować. Moje postanowienia są realizowane, wszystko idzie po mojej myśli, ale jakoś tak mnie wspomnienia doganiają, próbuję się podnieść po klęsce. Ostrożnie i powoli. Rany nie zagoiły się do końca. Najpierw opieram się łokciami o posadzkę. Próbuje się dźwignąć. Jeszcze trochę. Wystarczy się wyprostować, tak już się podniosłam teraz tylko muszę iść przez życie. Krok po kroczku. Ktoś mnie chwycił za rękę, odwracam głowę, to szczęście. Idziemy razem, wszystko jest wspaniale! Trzymam się mocno! Przyglądam się dokładnie, widziałam je już kiedyś. Pokazuje mi skrzyżowanie dróg, mówi że będzie na końcu jednej z dróg. Ode mnie zależy którą wybiorę.Idę, widzę różnych ludzi, przyglądających się mnie. Wchodzę w ślepe zaułki z których nie potrafię wyjść. Istny labirynt. Boje się, ale wierzę w siebie i wiem, że dam radę. Długo trwa każda czynność. Dzień jest dla mnie jak wieczność. Raz jest wspaniale, a raz źle, bardzo źle. Gubię się w tym wszystkim. Ale jest ktoś kto mi zawsze pomoże. Ktoś bliski mojemu sercu, przedstaw się przyjacielu!
Właściwie nie można podać jednej definicji słowa ,,przyjaciel'', dla każdego może być to ktoś inny. Czasem bywa, że go nie ma przy nas w potrzebie. Ale jak go wtedy nie ma, to naprawdę go nie ma, bo nie można go wtedy tak nazwać. Według mnie przyjaciół trzeba dobierać powoli i starannie. Poznać do tego momentu aż nasze serce wybije sylaby ,,TAK-TO-PRZY-JA-CIEL''. Nie potrafię być sama, nienawidzę samotności. Dlatego dla mnie synonimem tego słowa jest szczęście.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz