my
od lewej: Krzaczuś, Mrówka, Emi aka Jim
3.28.2016
List do złodzieja gwiazd.
Nie mogłem spać w nocy. Za każdym razem gdy zamykałem oczy stawał mi przed oczami Twój obraz. Nie mam Ci za złe mojego niewyspania. Pogodziłem się z bezsennymi nocami w tym samym momencie,w którym pogodziłem się z dreszczami na mojej skórze gdy mnie dotykasz i ze łzami w moich oczach, które pojawiają się, gdy za Tobą tęsknię. Wiedząc, że nie mam co liczyć na sen, zacząłem rozmyślać. Błądziłem sercem i rozumem w przeszłości, przyszłości i teraźniejszości. Mnóstwo pytań, brak odpowiedzi. Ta dziwna podróż zmęczyła mnie jeszcze bardziej. Odwróciłem się na bok i spojrzałem przez okno. Słaby blask latarni ledwo oświetlał ulicę. W bloku na przeciwko nie paliło się żadne światło. Chyba tylko ja miałem problemy ze snem. Skierowałem wzrok na niebo. Właściwie nie spodziewałem się, że zobaczę coś poza ciemnością. Dawno nie widziałem gwiazd. A jednak tej nocy udało mi się dostrzec dwie. Błyszczały obok siebie. Były piękne, chociaż wyglądały raczej smutno na tle nieprzeniknionego oceanu czerni, który je otaczał. Skojarzyły mi się z Twoimi oczami, które również pięknie błyszczą. Szczególnie, gdy się uśmiechasz. Szkoda, że coraz rzadziej widzę Twój uśmiech. Dlaczego mnie od siebie odpychasz? Wiem, że jesteś taki jak ja. Przede mną tego nie ukryjesz. Wiem, że się boisz. Nawet nie wiesz jak ja cholernie się boję. I rozumiem jeśli nie czujesz do mnie tego, co ja czuję do Ciebie...chociaż wydaje mi się, że to wszystko między nami coś znaczyło. Ale to nie usprawiedliwia twojego postępowania. Zabijasz człowieka. Z każdym uciekającym spojrzeniem, każdym zaciśnięciem ust, każdym przyspieszeniem kroku mordujesz pewną jego część. Czy martwy w środku człowiek może kochać? Oczywiście. Z dnia na dzień czuje się coraz bardziej martwy, a kocham Cię coraz bardziej. Byłeś najbardziej miłą, czułą i opiekuńczą osobą jaką znałem. Zawsze dbałeś o to żeby wszyscy czuli się jak najlepiej. Co się stało? Ktoś Cię skrzywdził? Powiedz mi kto, a zrobię wszystko aby za to zapłacił. Zrobię wszystko żebyś do mnie wrócił. Chociaż...czy kiedykolwiek tak naprawdę byłeś mój? Chyba nie. Więc czemu utrata Ciebie tak bardzo boli? Myśląc o Tobie kompletnie zapomniałem o gwiazdach. Zniknęły. Przez tych kilka chwil poczułem z nimi dziwną bliskość. Szukałem ich po całym niebie, ale nigdzie nie mogłem ich dostrzec. Skradłeś mi wiele rzeczy. Moje serce, mój sen, moje szczęście. Teraz odebrałeś mi gwiazdy i pozostawiłeś mnie samego pod tym bezkresnym, ponurym niebem. Niewiele mi pozostało.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz